Strony

O mnie

Moje zdjęcie
Z zawodu grafik komputerowy, na studium z rachunkowości a z zamiłowania i zainteresowania ciasta i gotowanie:)

KOPIEC KRETA BEZ BANANÓW





Przepyszny Kopiec Kreta wersja bez bananów. 
Gdy pierwszy raz go robiłam w tamtym roku, nie spodziewałam się że wyjdzie przepysznie.
 Fakt faktem jeden minus tego, iż ciasto z kopca spada i nie chce się trzymać i dopóki "siedzi" w tortownicy wszystko się trzyma i się nie rozsypuje, natomiast po pokrojeniu wszystko się wysypuje. 
Jednak ten jedyny minus i mankament tego ciasta rekompensuje jego smak :) .  
Jest to wersja bez bananów, gdyż mój organizm nie toleruje bananów, 
jednak ta wersja odpowiada mi w 100%.
Kopiec Kreta robiłam już około 4 razy i za każdym razem tak samo bez bananów i wychodzi fenomenalnie. 
  •  
  • Składniki:

  •  Ciasto:
  • pół kostki margaryny
  • pół szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • nie całe pół szklanki zimnej wody
  • 2 łyżki kakao

  • Krem:
  • 500 ml śmietany kremówki (30%)
  • 2 śmietanowe fixy
  • 3 łyżki cukru pudru

  • Przygotowanie:
  • Margarynę, cukier, kakao i wodę wkładamy do rondelka i podgrzewamy na małym ogniu, aż margaryna z cukrem się rozpuszczą, a wszystkie składniki razem połączą. Zdejmujemy z ognia i studzimy. Z białek ubijamy sztywną pianę. Do zimnej masy dodajemy żółtka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wszystko miksujemy. Dokładamy wcześniej ubitą pianę z białek i mieszamy łyżką. Ciasto przekładamy do tortownicy o średnicy 24 cm wysmarowanej wcześniej margaryną i oprószonej mąką. Wyrównujemy powierzchnię i wstawiamy do nagrzanego do 180 C piekarnika. Pieczemy ok. 30 minut. Wierzch ciasta i boki(od środka) zbieramy (zeskrobujemy) łyżką na głębokość ok 0,5-1 cm, zostawiając dookoła brzeg(od zewnątrz) szerokości ok 1,5 cm. Zebrane ciasto przekładamy do miski i rozdrabniamy widelcem. Śmietanę ubijamy z cukrem i śmietan-fixem. Dokładnie mieszamy łyżką. Masę wykładamy na środek ciasta formując kopiec. Posypujemy odłożonym wcześniej zeskrobanym ciastem lekko przyklepując ręką, żeby okruszki nie spadały. Wkładamy do lodówki przez około 2 godziny.


  • Polecam
    Smacznego!










Czytaj dalej...

KRÓWKA KRÓWCE NIE RÓWNA


                               Maj 2015
 
                                             1


                                        Styczeń 2016

2
                                                

Dzisiaj na tapecie Krówka. Ta górna robiona była rok temu dokładnie z proszku Delecta , natomiast ta z dołu robiona własnoręcznie. W sumie jedna i druga nie różni się praktycznie niczym, no może chociaż moim wykonaniem. Krówka ( nazwiemy ją 1 i 2) wspomniana "1" była strasznie słodka, praktycznie zjadło się jeden kawałek i nie szło więcej wciągnąć. Ta "2" wyszła mi fenomenalnie możliwie dlatego, iż było mniej mleka do kremu, więcej margaryny do polewy i cała szklanka gorzkiej kawy Anatol do nasączenia. Jeżeli miała bym możliwość wyboru, którą bym spróbowała bez wątpienia byłaby to wersja "2" . Szczerze sama jestem w szoku, że wyszła nie słodka. Czasem trzeba coś zrobić kilka razy by dojść do perfekcji w tym co się robi. Nauczona doświadczeniem wiem, że osoby z mojego otoczenia nie lubią zbyt słodkich ciast, staram się by nie były one słodkie, może lekko " posłodzone" ale na pewno nie słodkie, Krówka "1" to alternatywa dla szybkiego deseru, kiedy nie mamy czasu, spieszymy się i na szybko potrzebujemy zrobić jakieś ciasto, wszystko w środku się znajduje wiec jest to jakaś forma "gotowego" ciasta. Każdy jest w takiej lub innej sytuacji, ale jeżeli miałabym wybierać, nie wybieram formy gotowej, tylko samemu robionej.
Dla wszystkich zainteresowanych podaje przepis
Składniki:


Na ciasto:
2 budynie o smaku toffi ( po 40 g)
5 jajek
1 szkl cukru
1,5 szkl mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nasączenie:
szklanka wody
1 torebka kawy zbożowej Anatol

Krem:
2 budynie śmietankowe
1 l litr mleka
100 g margaryny

Wierzch:
puszka masy krówkowej( u mnie Bakalland, smak kajmakowy)
opakowanie wiórków kokosowych

Przygotowanie:
Robimy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do piany dodajemy cukier i dalej ubijamy. Następnie dodajemy żółtka i ubijamy dalej.
Do puszystego kogla mogla przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i budyniami toffi. 
Mieszamy bardzo delikatnie by ciasto nie opadło.
Przelewamy do tortownicy. Blachę prostokąt (u mnie 25x35 cm) smarujemy margaryną i wysypujemy mąką i wylewamy na nie ciasto . Pieczemy na środku piekarnika nagrzanego do 180 stopni przez 30-40 minut. Sprawdzamy patyczkiem by się nie kleiło.
 Jak już będzie gotowe wyciągamy, studzimy i kroimy na pół by szybciej ostygło.
Wodę gotujemy, torebkę z kawą wrzucamy do szklanki, zalewamy wrzącą wodą, jak ostygnie nasączamy biszkopt po wewnętrznych stronach
(tam gdzie ma się znaleźć krem).
Budyń śmietankowy gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Studzimy.  Po wystygnięciu kawałkami dodajemy margarynę. Wszystko miksujemy. Na spód warstwy ciasta nakładamy budyń, przykrywamy drugą i dociskamy by się równomiernie rozłożyło.
Puszke masy wkładamy na chwile do gorącej wody , by masa lekko się rozrzedziła, ok.15-20 min. Po wyciągnięciu smarujemy wierzch ciasta. Na końcu posypujemy wiórkami kokosowymi, i wstawiamy do lodówki na około 3 godziny.

Bardzo Polecam.
Smacznego!



















Czytaj dalej...

RAFAELLO BEZ PIECZENIA

   



Dzisiaj Na początku mojego bloga przepyszne Rafaello. Przepis usłyszany gdzieś z telewizji, trochę go zmodyfikowałam i oto zostało zrobione. O dziwo wyszło całkiem inaczej niż zamierzałam z oczywiście dobrym tego skutkiem. Rafaello samo w sobie powinno być słodkie z migdałem ( taka jest wersja sklepowa). Ta wersja jest na cytrynowych , prawdziwie cytrynowych galaretkach z nutą soku z cytryny oczywiście w porównaniu z biszkoptem nasączonym w herbacie równie cytrynowej wyszło fenomenalnie. Nie było słodkie lekko kwaskowate, w taki sposób, iż wszystko idealnie ze sobą współgrało. Przepis oczywiście robiony pierwszy raz , sądzę a nawet jestem pewna że zrobię go jeszcze nie raz gdyż na 3 dzień od zrobienia poszedł migiem z blachy. Rodzinka zachwycona, chłopak także wiec czegóż mogę więcej pragnąc :)

Składniki:
2 tabliczki - białej czekolady ( użyłam najzwyklejszej)
2 galaretki cytrynowe + kilka kropel (soku z cytryny)
200 g - wiórek kokosowych
500 ml - śmietany kremówki 30% ( u mnie było 600 ml )
2 paczki - biszkoptów podłużnych
herbata cytrynowa do nasączenia biszkoptów

Przygotowanie:
W misce rozpuszczamy galaretki z 2 szklankami gorącej wody. 2 tabliczki czekolady łamiemy na kawałki, wrzucamy do galaretki, mieszamy aż się rozpuści, odstawiamy do wystudzenia.Gdyby w razie nie rozpuściło się do końca wtedy na gazie w garnku gotujemy gorącą wodę i robimy kąpiel wodną dla białej czekolady. Po kąpieli wodnej umieszczamy galaretkę do zlewu z zimną wodą by na wpół stężała.Śmietanę 30% miksujemy i porcjami dodajemy do wpół na pół tężejącej galaretki. Na samym końcu wsypujemy wiórki kokosowe do środka (część zostawiamy do dekoracji).
Dno dużej prostokątnej blachy ( u mnie 25x35cm )wykładamy biszkoptami nasączonymi w herbacie cytrynowej (wersja bezalkoholowa) lub malibu (wersja alkoholowa). Wlewamy masę na biszkopty i posypujemy wiórkami, lub ewentualnie migdałami.
Chłodzimy w lodówce przez około 2 godziny.



Bardzo Bardzo Polecam :)
Smacznego !

Czytaj dalej...

Komentarze

. © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka